Warszawskie misie to jedno z moich ulubionych miejsc w Warszawie. Praktycznie jak jest ciepło i jestem niedaleko, zawsze staram się do nich wpaść na chwilę i popatrzeć. Niezawsze niestety trafiam na moment, kiedy się wylegują na słońcu, "machają" do ludzi czy kąpią w wodzie. A jak się trafi na taki moment, to naprawdę jest na co popatrzeć. Ich miny, sposób w jaki siadają przed ludźmi tak jakby chciały pokazać "zobaczcie jacy jesteśmy fajni", jest naprawdę niesamowite. Czasami jak na nie patrzę, wydaje mi się, że się z nas w pewny sposób śmieją.
Zapraszam do obejrzenia zdjęć w moim nowym albumie. Może nie uchwyciłam tych najfajniejszych momentów, ale i tak jest na co popatrzeć. :)